Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypadanie włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypadanie włosów. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 kwietnia 2017

Jak to jest z tą biotyną?

  Wraz z nadejściem wiosny postanowiłam rozpocząć cykl poświęcony wpływowi odżywiania i składników naszej diety na kondycję skóry i włosów. Temat bliski mi nie tylko z racji wykształcenia, ale również dlatego, że jestem przekonana iż gro problemów skórnych mogłoby nigdy nie mieć miejsca, jeśli tylko z większą starannością dbalibyśmy o to, co jemy. 

rys. fotolia.com

 Jednym z najczęstszych pytań jakie słyszę w trakcie pracy z klientami to: "Czy powinnam/powinienem suplementować biotynę?". Niewątpliwie ogromny wpływ na przekonanie o zbawiennej roli biotyny w problemach dermatologicznych ma szeroko rozwinięta reklama. Czy jednak w każdym przypadku przyjmowanie suplementów biotyny ma sens?
  Biotyna, czyli witamina B7 należy, do witamin rozpuszczalnych w wodzie. Jej inne nazwy to koenzym R czy witamina H (z niemieckiego haut - skóra). Pełni ona ważne funkcje w wielu przemianach enzymatycznych, ma ogromne znaczenie w prawidłowym metabolizmie węglowodanów, białek i lipidów. Tymczasem jedną z przyczyn osłabienia i nadmiernego wypadania włosów może być właśnie zaburzony metabolizm tłuszczów. Biotyna jest także źródłem cząsteczek siarki potrzebnej do budowy keratyny włosa, wpływa również na prawidłowe funkcjonowanie gruczołów łojowych, stąd jej braki mogą przyczynić się do nadmiernego wydzielania łoju i powstającego na tym podłożu łojotokowego zapalenia skóry.  Trzeba też wspomnieć, że witamina H7 wspomaga funkcjonowanie tarczycy, a o wpływie tego gruczołu na stan włosów i skóry pisałam już wcześniej. Szczególne znaczenie ma to w przypadku przewlekłych stanów zapalnych tarczycy, takich jak choroba Hashimoto.  Mogą one obciążać nadnercza, prowadząc w ten sposób do niedoborów biotyny. Witamina skóry to również ważny składnik pomagający utrzymać prawidłowy poziom cukru we krwi i poprawiający wrażliwość tkanek na insulinę.  
     Wbrew pozorom jednak o niedobry tej witaminy wcale nie łatwo. Jest ona obecna w wielu grupach produktów spożywczych, dlatego w miarę zbilansowana dieta zapewnia nam wystarczającą ilość. Do jej źródeł należą m.in.: wątroba, orzechy włoskie, orzeszki ziemne, żółtka jaj, soja,, migdały, grzyby, sardynki, szpinak, marchew, brązowy ryż czy pomidory. Nasz organizm sam syntetyzuje również pewną jej ilość. Szczególną rolę w tej syntezie odgrywa wątrobą, dlatego jej uszkodzenie może powodować braki biotyny. Do istotnych niedoborów doprowadzić może restrykcyjna, bardzo monotonna dieta, długotrwałe przyjmowanie niektórych leków, szczególnie z grupy środków przeciwdrgawkowych i antybiotyków takich jak oksytetracykliny czy sulfonamidy. Jedną z najważniejszych przyczyn niedoborów tej witaminy jest genetycznie uwarunkowany brak enzymu uczestniczącego w przemianach biotyny, czyli biotynidazy. Enzym ten ma zasadniczą rolę w procesie wchłaniania witaminy z przewodu pokarmowego, a także w jej transporcie we krwi. W przypadku zaburzeń genetycznych objawy ujawniają się już w okresie niemowlęcym. Należą do nich m.in. niskie ciśnienie tętnicze u dziecka, stany zapalne skóry i spojówek, a także zanik nerwu wzrokowego. 
  Tak jak pisałam wyżej, biotyna wpływa na regulację pracy gruczołów łojowych zatem jej niedobory mogą się objawiać również w postaci tzw. ciemieniuchy u dzieci. Jej pojawienie się może być z kolei zapowiedzią przyszłych problemów z łojotokowym zapaleniem skóry. 
Niedobry witaminy B7 możemy podejrzewać w przypadku objawów takich jak znużenie, senność i stany depresyjne, nudności, wzrost stężenia cholesterolu we krwi, zapalenia spojówek, nadmierny łojotok, osłabienie i wypadanie włosów, osłabienie paznokci, zmiany zabarwienia skóry i włosów, zmiany łuszczycowe, czy wreszcie bóle mięśniowe, powiększenie wątroby, niedokrwistość. Oczywiście wystąpienie jednego czy dwóch objawów nie upoważnia nas do wyciągania wniosków, że winny stanu rzeczy jest brak biotyny. W takim wypadku zawsze należy skierować swoje kroki do lekarza i wykonać badania diagnostyczne. Chociaż nie stwierdzono objawów przedawkowania biotyny, to jednak samodzielna suplementacja może dać nam mylne złudzenie, że radzimy sobie z problemem, który leżeć może zupełnie gdzie indziej.
Źródła:
Molski M., Chemia piękna, PWN, Warszawa 2011
http://www.tarczycahashimoto.pl/blog/hashimoto-a-utrata-wosw
dr n.med. Justyna Wodowska, Wypadanie włosów i biotyna. Czy rzeczywiście jest związek?, www.doz.pl

sobota, 10 września 2016

Dlaczego znów wypadają mi włosy...?

fot. Fotolia.com

            Każdego dnia tracimy około 100 włosów. Jest to zjawisko fizjologiczne, związane z ich cyklem życia i nie powinno nas niepokoić. Kiedy jednak zaczynają wypadać przysłowiowymi garściami, warto zwrócić się po poradę do specjalisty. Może to być bowiem oznaka zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu, a nawet poważniejszej choroby.            
Przyczyn wypadania włosów może być wiele. Na samo zjawisko mają wpływ zarówno  czynniki wewnętrzne jak i zewnętrzne. Dużą rolę, jak to zwykle bywa, mają skłonności dziedziczne, czyli genetyka. Oczywiście w takim przypadku niewiele mamy do powiedzenia, możemy jednak starać się nie pogarszać tego stanu choćby właściwą dietą i prawidłową pielęgnacją. Wypadanie włosów najczęściej ma jednak charakter złożony i czasem trudno jest znaleźć ten jeden, główny powód.    
         Jedną z podstawowych przyczyn nadmiernej utraty włosów jest zachwianie równowagi hormonalnej. U kobiet ogromy wpływ ma funkcjonowanie hormonów płciowych, a zwłaszcza estrogenu. Kiedy jego poziom zaczyna spadać bardzo często obserwujemy wzmożoną utratę włosów. Dzieje się tak np. w okresie menopauzy, ale również ok. 2-3 miesiące po porodzie. W trakcie ciąży wysoki poziom estrogenu utrzymywał włosy w fazie ich aktywnego wzrostu. Po porodzie poziom ten gwałtownie się obniżył, a włosy przeszły w stan spoczynku i zaczynają wypadać. Na szczęście jest to zjawisko odwracalne, choć niewątpliwie uciążliwe. Wpływ estrogenu na włosy  jest widoczny nawet w trakcie trwania cyklu miesięcznego. W pierwszych dniach poziom estrogenu spada, spada również poziom nawilżenia organizmu, a co za tym idzie, również skóry i jej przydatków. Warto wspomnieć, że na kondycję włosów w tym czasie ma także utrata mikroelementów z krwią, dotyczy to zwłaszcza żelaza.        Duże znaczenie dla właściwej kondycji włosów ma prawidłowe funkcjonowanie tarczycy. Bardzo często pacjentki zgłaszają się do trychologa czy dermatologa z powodu wypadania włosów, nie mając pojęcia, że cierpią na zaburzenia pracy tego gruczołu. Prawidłowe leczenie połączone z odpowiednią pielęgnacja pozwala na przywrócenie normalnej pracy mieszków włosowych, a tym samym odrost utraconych włosów. Bardzo ważna jest regularne monitorowanie poziomu TSH. 
      Jeśli chodzi o czynniki hormonalne trzeba również wspomnieć o pracy nadnerczy. Podwyższony poziom DHEA – dihydroepiandrosteronu, hormonu produkowanego przez korę nadnerczy, może sygnalizować ich wrodzony przerost a nawet nowotwór. Jednym z objawów podniesienia poziomu tego hormonu jest właśnie zwiększona intensywność wypadania włosów. 
      Dla prawidłowego funkcjonowania mieszków włosowych ogromną rolę odgrywa właściwie zbilansowana dieta. Zagrożone utratą włosów są zwłaszcza osoby notorycznie się odchudzające, będące na restrykcyjnych, niezbilansowanych dietach, a także z niskim poziomem żelaza. Nasz organizm jest tak skonstruowany, że kiedy zaczyna mu brakować niezbędnych do funkcjonowania składników, zaczyna czerpać je z tkanek, które nie są mu potrzebne do przeżycia. Pamiętaj zatem, jeśli przechodzi na dietę, zmieniasz styl żywienia, odchudzasz się – w Twoim codziennym jadłospisie nie może zabraknąć składników odżywczych, kompletu witamin i minerałów. 
          Czasem obserwujemy wypadanie włosów u osób cierpiących na niedociśnienie krwi. Słabe krążenie sprawia, że tkanki pozostają niedokrwione, a tym samym niedożywione. Dotyczy to również brodawek włosowych, które zaopatrują w krew cebulki.    
        Przyczyną wypadania włosów są często choroby, zarówno przewlekłe jak i ostre, szczególnie te, które przebiegają z wysoką gorączką. Zdarza się, że obserwujemy silną utratę włosów na 3-4 miesiące po ataku gorączki i często nie łączymy ze sobą tych dwóch zdarzeń. Choroby autoimmunologiczne, radio i chemioterapia, narkoza przedoperacyjna mogą spowodować znaczną utratę włosów. Dzieje się tak dlatego, że choroba wpływa na skrócenie fazy aktywnego wzrostu i szybsze przejście włosa w fazę telogenu. Przywrócenie organizmowi równowagi, podjęcie właściwego leczenia, odstawienie silnych leków pozwala przywrócić prawidłowy wzrost włosa.             
Wśród innych przyczyn nadmiernego wypadania włosów można wymienić choćby wpływ stresu i traumatycznych zdarzeń w naszym życiu.  
       Duże znaczenie ma też prawidłowa pielęgnacja. Zbyt mocne ściąganie włosów gumką, ciasne ich związywanie, a także agresywne zabiegi fryzjerskie osłabiają mieszki włosowe i sprzyjają wypadaniu. Należy również zwrócić uwagę a codziennie stosowanie produktów takich jak lakiery, żele, suche szampony i inne produkty do stylizacji. Nie sprzyjają one kondycji nie tylko samej łodygi włosa, ale także naskórka i mieszków włosowych. Zwykle wyeliminowanie przyczyny i wprowadzenie właściwych nawyków pielęgnacyjnych pomaga przywrócić kondycję skóry głowy i stymuluje odrost włosa.      
Czasem przerzedzenie włosów obserwujemy również u osób noszących na co dzień nakrycia głowy takie jak kaski, czepki itp. Ciasne nakrycie powoduje tarcie, które osłabia włos, prowadzi do jego uszkodzenia a nawet wypadania.      Osobnym przypadkiem jest trichotillomania – zaburzenie o podłożu psychicznym, którego objawem jest niepohamowane i najczęściej niekontrolowane wyrywanie sobie włosów. Najczęściej dotyczy to włosów głowy, choć ofiarą paść mogą również rzęsy, brwi czy okolice łonowe. Takie zaburzenia zaczynają się często we wczesnym etapie okresu dojrzewania i przebiega z fazami wycofania i zaostrzeń. Leczenie tej przypadłości należy pozostawić psychologom i psychiatrom, trycholog może jednak wspomagać działania nauką właściwej pielęgnacji.
          Jak zatem zapobiegać wypadaniu? Cóż, nie ma złotego środka, ale tak, jak oddajemy do przeglądu samochód, tak powinniśmy od czasu do czasu poddać „przeglądowi” nasz organizm. Wykonywanie badań kontrolnych, zrównoważona dieta, znalezienie czasu na odpoczynek i odpowiednio dobrana pielęgnacja mogą okazać się kluczem do sukcesu w walce o zdrowe włosy. O składnikach pielęgnacyjnych, suplementacji i diecie wzmacniającej włosy już niedługo. Zostańcie ze mną :)    

czwartek, 18 sierpnia 2016

Łuszczyca - trudny problem

Łuszczyca to jedna z tych chorób, która obciąża nie tylko ciało ale także psychikę. Przybierać może różne postacie, najczęściej jednak zajmuje obszar łokci, kolan, obszar lędźwiowy, a także owłosioną skórę głowy. Jej objawem są czerwone grudki pokryte srebrnobiałą łuską, które mogą zlewać się ze sobą i zajmować duże powierzchnie skóry. Niestety świadomość społeczeństwa na temat tej choroby wciąż jest znikoma, a osoby chore często są traktowane jak „trędowate”. Tymczasem łuszczyca jest silnie związana z genetyką i nie da się nią zarazić.
          Bezpośrednia przyczyna choroby nie została jeszcze poznana. Jej podłoże jest wielokierunkowe, niewątpliwie jednak duże znaczenie ma tu układ odpornościowy. Choroba ma zdecydowanie charakter autoimmunologiczny, co oznacza, że organizm traktuje własne tkanki jako obce i zaczyna je atakować. Za ochronę organizmu przed drobnoustrojami chorobotwórczymi odpowiedzialne są m.in. limfocyty T. To właśnie one w przypadku łuszczycy atakują komórki skóry, powodują uwolnienie cytokin, na skutek czego powstaje stan zapalny, a podział komórek naskórka zostaje przyspieszony. U osoby zdrowej proces przejścia komórki naskórka z warstwy podstawnej do warstwy rogowej i jej wyłuszczenie trwa około 4 tygodni. W przypadku łuszczycy czas ten skraca się nawet do 4 dni, co skutkuje nagromadzeniem się martwych komórek na powierzchni zapalnych grudek w postaci silnie przylegającej łuski. Zjawisko to nazywa się parakeratozą.
rys. Łuszczyca skóry głowy , źródło: www.fotolia.pl

O ile nadal nie jesteśmy  w stanie określić przyczyny pojawiania się łuszczycy, o tyle znane są czynniki, które stają się zapalnikami uaktywniającymi wysiew zmian. Zalicza się do nich przede wszystkim stres, zarówno nagły i silny, jak i przewlekły. Duże znaczenie mają również zmiany hormonalne, ostre infekcje bakteryjne i wirusowe, infekcje przewlekłe (stany zapalne zatok, zębów, przydatków czy pęcherzyka żółciowego), a także mechaniczne drażnienie skóry czy zbyt intensywne leczenie zewnętrze. Zapalnikami mogą być również przyjmowane leki, szczególnie z grupy beta-blokerów, środki przeciwmalaryczne, lit (stosowany w psychiatrii), wszechobecne niesterydowe leki przeciwzapalne, a także leki zawierające salicylany. Trzeba również podkreślić, że na zaostrzenie zmian mogą wpływać przyjmowane kortykosteroidy, które są jeszcze czasem stosowane w terapii łuszczycy. Podawane doustnie czy w zastrzykach początkowo powodują wycofanie się zmian, ale bardzo szybko pojawiają się nawroty i to w zaostrzonej postaci.    
        Łuszczyca skóry głowy zwykle jest pierwszym objawem choroby uogólnionej, rzadko może stanowić jej jedyny objaw. Na początku pojawiające się zmiany są liczne, ale raczej drobne. Z upływem czasu przybierają charakter zlewny, tarczki mogą osiągać wielkość nawet 2-3 cm. Zmianom często towarzyszy dokuczliwy świąd, może dojść do wypadania włosów, pojawić się mogą również dolegliwości bólowe. Typowe jest wychodzenie stanu zapalnego ok 1-1,5 cm poniżej linii włosów, szczególnie na skórze czoła i za uszami. Często zmiany pojawiają się również w uszach. Skóra bardzo mocno się łuszczy. W łuszczycy skóry głowy przy zaostrzeniu zmian obserwuje się również rozrost kolonii Malassezia globosa (grzybów patogennych).         
Sama struktura włosów w łuszczycy nie ulega zmianie, jednak u części osób pojawia się nadmierne ich wypadanie związane ze skróceniem fazy aktywnego wzrostu, spowodowanego najczęściej stanem zapalnym. W większości przypadków włosy odrastają, jednak w bardzo ciężkim przebiegu choroby może dojść do łysienia bliznowaciejącego. Jeśli jedynymi objawami choroby są zmiany na głowie przed podjęciem terapii trychologicznej musimy upewnić się, że przyczyną nie jest grzybica skóry owłosionej, wyprysk pieniążkowaty, odmiana łuszczycopodobna podostrego tocznia rumieniowatego czy pseudotinea aminatace (choroba nie ma polskiej nazwy).          
            Pierwszym etapem leczenia łuszczycy skóry głowy jest zawsze pozbycie się łuski. W tym celu stosuje się środki złuszczające głównie na bazie 5% kwasu salicylowego lub 20-40% mocznika. W żadnym wypadku nie należy łusek zdrapywać ani usuwać mechanicznie, ponieważ może to spowodować wysyp zmian. Kolejnym etapem jest zastosowanie preparatów o działaniu redukującym podziały naskórkowe i przeciwzapalnym. Do najbardziej popularnych należy cygnolina, często podaje się również pochodne witaminy D, a także kortykosteroidy. Pomocniczo stosuje się szampony dziegciowe, szczególnie, jeśli chory źle reaguje na cygnolinę. Sam dziegieć ma słabe działanie przeciwłuszczycowe i powoduje uwrażliwienie skóry na światło. W początkowym stadium łuszczycę łatwo pomylić z łupieżem. Bardzo często chorzy próbują stosować ogólnodostępne szampony drogeryjne, co nie tylko nie przynosi pożądanych efektów, ale może jeszcze zaostrzyć problem.       
W zaawansowanych przypadkach konieczne może okazać się włączenie leczenia ogólnego. Podaje się wówczas doustnie retinoidy, leki immunosupresyjne a nawet hydroksykarbamid. Pomocniczo, w przypadku niewystarczających efektów terapeutycznych stosowane jest naświetlanie promieniami UV, często w połączeniu z psolarenami (metoda PUVA). Na świecie często stosowaną metodą leczenie jest podawanie leków biologicznych. Działają one bezpośrednio w miejscu pojawiania się choroby, a ich skutki uboczne są dużo mniejsze niż przy terapiach tradycyjnych. Polska jest jedynym krajem, w którym terapia lekami biologicznymi nie jest refundowana.             
            Pielęgnacja skóry głowy objętej łuszczycą powinna być bardzo ostrożna. Należy pamiętać, że nie wolno zdrapywać ani zrywać łusek, gdyż może to zaostrzyć stan zapalny. Uporczywe drapanie jest również najczęstszą przyczyną wypadania włosów w przebiegu łuszczycy. W codziennych zabiegach higienicznych należy stosować preparaty zalecone przez trychologa lub przepisane przez lekarza dermatologa. Trzeba pamiętać, że skórę łuszczycową traktujemy jako bardzo wrażliwą, dlatego środki pielęgnacyjne powinny być precyzyjnie dobrane. Nie jest dobrym pomysłem nakładanie kolejnych warstw maści natłuszczających bez uprzedniego złuszczenia nagromadzonej łuski. Regularnie stosowane peelingi na bazie kwasu salicylowego, używanie kosmetyków o właściwościach łagodzących i delikatnych szamponów może znacznie poprawić kondycję skóry i samopoczucie chorego. W postępowaniu dermokosmetycznym w gabinecie trychologicznym pomocny może okazać się również zabieg karboksyterapii.



Literatura (w kolejności przypadkowej):
1. Nowicka D., Dermatologia. Podręcznik dla studentów kosmetologii, Wydawnictwo Medyczne Górnicki, Wrocław 2007.           
2.Wąski F., Baran E., Szepietowski J., Atlas chorób skóry, Volumed, Wrocław 1993.
3.Choroby włosów i skóry owłosionej, red. L. Brzezińska – Wcisło, Termedia, 2015.
4.Borzęcki A., Praktyczne wskazówki rozpoznawania i leczenia łuszczycy, www.luszczycalublin.republika.pl

niedziela, 24 lipca 2016

Tarczyca - mały gruczoł, duże kłopoty...


Problemy z funkcjonowaniem tarczycy ma coraz więcej osób. Mogą one znacznie utrudnić życie, przyczyniają się również do zmian w wyglądzie. Jedną z dolegliwości towarzyszących zaburzeniom pracy tarczycy jest przerzedzenie/wypadanie włosów. To często z tego powodu pacjenci zwracają się do lekarzy lub trafiają do gabinetów trychologicznych, gdzie sugeruje im się wykonanie badań. Często przez kilka miesięcy a nawet lat nie wiedzą, że ich złe samopoczucie związane jest z niewłaściwą pracą tego małego gruczołu. Dziś postanowiłam zatem przybliżyć Wam temat funkcjonowania tarczycy, najczęstszych zaburzeń i ich wpływu na zdrowie włosów.          
                Tarczyca to gruczoł układu hormonalnego położony w przedniej części szyi . Składa się  z dwóch płatów połączonych obszarem zwanym cieśnią. Jej struktura to wypełnione białkiem – tyreoglobuliną pęcherzyki, pomiędzy którymi znajduje się tkanka łączna, naczynia krwionośne i włókna nerwowe, a także komórki wydzielające hormon – kalcytoninę. Nabłonek pęcherzyków zbudowany jest z komórek nazywanych tyreocytami, które odpowiedzialne są za wytwarzanie hormonów tarczycy.  Komórki te mają zdolność wychwytywania znajdującego się w osoczu krwi jodu i ta właśnie zdolność warunkuje prawidłową biosyntezę hormonów. Pominę tu opis całego procesu, ponieważ drogi Czytelniku, nie jest on w tej chwili istotny dla zrozumienia wpływu hormonów tarczycy na stan włosów. Mógłby niepotrzebnie skomplikować przekaz, szczególnie osobom, które z terminami biologicznymi miały do czynienia bardzo dawno albo wcale. Jeśli jednak interesuje Cię to zagadnienie warto sięgnąć do literatury, którą podaję na dole.   


 ryc. Tarczyca, źródło : eaglebio.com

                Wracając zatem do tematu – tarczyca do swojej prawidłowej pracy potrzebuje jodu. To z jego udziałem powstają hormony: tetrajodotyronina (T4, zwana również tyroksyną) i trójjodotyronina (T3). W oddziaływaniu hormonów tarczycy na tkanki główną rolę odgrywa T3. Umownie można powiedzieć, że jest hormonem bardziej aktywnym. Trójjodotyroniny powstaje nie tylko w tarczycy, może być również wytwarzana w tkankach, podobnie jak tyroksyna.    
TSH (tyreotropina), hormon, którego poziom oznacza się w badaniach laboratoryjnych, jest wydzielany przez przysadkę mózgową. W błonach  komórek tarczycy znajdują się receptory TSH, które „wyłapują” ten hormon. Poziom tyreotropiny jest regulowany przez ilość hormonów tarczycy. Jeśli jest wystarczająca produkcja TSH jest blokowana, kiedy spada, jest ponownie uwalniania. Mimo, iż nie powstaje w tarczycy, TSH jest bardzo czułym wskaźnikiem problemów, które ją dotykają.       



ryc. Oś podwzgórze  - przysadka, źródło: nuk.org.pl
     
             Hormony tarczycy regulują procesy metaboliczne organizmu i wpływają na prawidłowe funkcjonowanie większości narządów. Wydzielana przez komórki tarczycy kalcytonina reguluje poziom wapnia w tkankach, a wiemy, że pierwiastek ten odpowiada za stan naszych kości i nie tylko.
Kiedy poziom hormonów zaczyna się wahać dochodzi do wielu zaburzeń, które znacznie utrudniają życie.        
        Nadmiar hormonów tarczycowych wywołuje tzw. nadczynność. Ich nadprodukcja powoduje zahamowanie wydzielania TSH. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być wiele. Jedną z nich jest odpowiedź autoimmunologiczna organizmu nazywana chorobą Gravesa i Basedowa. Polega ona na obecności w organizmie przeciwciał przeciwko receptorowi TSH. Autoprzeciwciała łączą się z antygenem, jakim w tym przypadku jest TSH, pobudzają go powodując w konsekwencji większą syntezę hormonów tarczycy. Chorobie często towarzyszy przerost gruczołu i pojawienie się wola. Oczywiście jest to tylko jedna z przyczyn nadczynności. Do innych możemy zaliczyć obecność gruczolaka tarczycy, nadmiar jodu, początkową fazę zapalenia tarczycy, czy przyczyny rzadkie, takie jak gruczolak przysadki czy przypadkowa odporność na hormony tarczycy.          
Niezależnie od powodu objawy nadczynności tarczycy są podobne. Należy do nich zwiększony metabolizm i utrata wagi, mimo przyjmowania takiej samej lub większej ilości kalorii, uczucie niepokoju, problemy z koncentracją, bezsenność, drżenie rąk, stałe uczucie ciepła, nadmierna potliwość, nie związane z zakażeniem stany gorączkowe, zwiększona diureza i jednocześnie zwiększone pragnienie, napadowa tachykardia (przyspieszona akcja serca), zwiększenie perystaltyki jelit, czasem osłabienie mięśni i związane z tym trudności z poruszaniem. W przypadku choroby Gravesa i Basedowa mogą również pojawić się charakterystyczne objawy oczne – tzw. wytrzeszcz, spowodowany zapaleniem autoimmunologicznym mięśni gałki ocznej i tkanki łącznej oczodołu.    Nadczynność tarczycy wywołuje również zmiany w funkcjonowaniu skóry i jej przydatków. Ze względu na zwiększony metabolizm staje się ona ciepła i wilgotna, często ulega zaczerwienieniu. Cykl włosowy również ulega przyspieszeniu toteż często pojawia się problem z wypadaniem włosów. Włosy stają się cienkie i jedwabiste, sprawiają wrażenie pokrytych woskiem. Ich wypadanie dotyczy najczęściej okolic czoła, choć może również przyjmować charakter rozlany.      
ryc. Nadmierne wypadanie włosów w nadczynności tarczycy, źródła własne.
          
                W przypadku niedoboru hormonów tarczycowych mówimy o niedoczynności. Jej przyczyną może być również niedostateczna aktywność tych hormonów.  Niedoczynność może mieć charakter pierwotny, kiedy gruczoł tarczowy jest uszkodzony, lub wtórny, kiedy do czynienia mamy z niedoborem TSH. Może być również wrodzona, związana zaburzeniami rozwoju gruczołu, problemami z wytwarzaniem potrzebnych enzymów lub też niedoborami jodu w czasie ciąży, lub nabyta, związana głównie z autoimmunologią (choroba Hashimoto), ale występująca także po leczeniu operacyjnym lub przy pomocy radioaktywnego jodu nadczynności, wola guzkowego czy nowotworów tarczycy. Niedoczynność nabyta wtórna tak naprawdę jest chorobą przysadki mózgowej.            
Wyniki badań wskazujące na niedoczynność tarczycy to przede wszystkim podwyższony poziom TSH i obniżony poziom wolnej tyroksyny i trójjodotyroniny (fT4 i fT3).  Czasem te dwa ostatnie hormony pozostają w granicach normy a podwyższone jest jedynie stężenie TSH.  Niedoczynność tarczycy najczęściej dotyczy kobiet między 30 a 60 r.ż. Bardzo częstą przyczyną jest właśnie odpowiedź autoimmunologiczna organizmu. Jeśli jest podejrzenie o autoagresję potrzebne jest określenie poziomu  przeciwciał tarczycowych – przeciw peroksydazie tarczycowej (anty- TPO) i przeciwko tyreoglobulinie (anty-TG). Pomocne jest również badanie USG, choć nie można oprzeć się jedynie na nim.      
Niedoczynność tarczycy powoduje spowolnienie przemian metabolicznych. Mimo osłabionego łaknienia obserwuje się często przyrost masy ciała. Chory odczuwa przewlekłe zmęczenie, jest osłabiony, ma problemy z koncentracją i pamięcią. Często towarzyszą mu stany depresyjne. Charakterystyczne dla tej choroby jest uczucie stałego zimna, i to mimo wysokich temperatur panujących na zewnątrz. Pojawia się problem z perystaltyką jelit, zaparcia. Spowalnia również praca serca.  Niedoczynność tarczycy wpływa również na funkcje skóry i jej przydatków. Skóra staje się sucha i szorstka, bardzo często obserwujemy objaw „brudnych łokci” – pogrubiony, zrogowaciały i pociemniały naskórek na łokciach i kolanach. W zaawansowanej chorobie pojawia się obrzęk twarzy, powiek i rąk.  Włosy w niedoczynności stają się szorstkie, łamliwe, często bardzo suche. Są osłabione w związku z czym zaczynają wypadać (zwykle po ok 2-4 miesiącach od początku choroby). Początkowo chory może nie zauważać różnicy, ale z czasem proces ten się nasila. U osoby zdrowej ok 90% włosów pozostaje w fazie aktywnego wzrostu, w przypadku niedoczynności duży odsetek znajduje się w fazie spoczynku, w której łatwo wypada. Włosy wypadają na całej powierzchni głowy, albo tylko w niektórych obszarach. Czasem wypadaniu włosów towarzyszy również tzw. objaw Herthoga – przerzedzenie ok 1/3 długości brwi od zewnętrznej strony.                 
                Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z nadczynnością, niedoczynnością czy procesem autoimmunologicznym, wypadania włosów związanego z zaburzoną pracą tarczycy nie można powstrzymać żadnymi zabiegami kosmetycznymi. Jedyną skuteczną metodą jest ustabilizowanie poziomu hormonów. Pomocna w tym przypadku może okazać się właściwie ułożona dieta. Nie oznacza to, że należy ignorować prawidłową pielęgnację, jednak dopiero przywrócenie równowagi hormonalnej zatrzyma proces wypadania i spowoduje odrost włosów. Na szczęście w przypadku chorób tarczycy proces łysienia jest zwykle odwracalny.             
LITERATURA ( w kolejności przypadkowej):
1. Zaburzenia hormonalne, red. M. Pawlikowski, PZWL, Warszawa 2003.
2. Choroby włosów i skóry owłosionej, red. L. Brzezińska - Wcisło, Termedia, Poznań 2015.
3. www,endokrynologia.net, autor dr J. Belowski 

4. Herrmann F., Muller P., Lohmann T. Endokrynologia w praktyce klinicznej, PZWL, Warszawa 2009

wtorek, 17 maja 2016

Łysienie androgenowe - nie tylko męski problem

Zadbane i mocne włosy są atrybutem urody nie tylko kobiet ale i mężczyzn. Kiedy zaczynają wypadać, przerzedzać się, niejednokrotnie wpadamy w popłoch i chwytamy się na oślep każdej możliwości zmiany tego stanu rzeczy. Zapominamy jednak, że aby skutecznie przeciwdziałać trzeba znać przyczynę.           
Jednym z najczęstszych powodów przerzedzania się włosów, a w konsekwencji łysienia
u obu płci jest tzw. łysienie androgenowe. Jak sama nazwa wskazuje jest ono silnie powiązane z układem hormonalnym, a tendencję do wystąpienia zmian mamy zapisaną w genach.          
Androgeny to hormony występujące fizjologicznie w ciele mężczyzn, choć w niewielkich stężeniach są również obecne u kobiet. Ich najbardziej znanym przedstawicielem jest testosteron, który pod wpływem enzymu  - 5-alfa-reduktazy - ulega przemianie do nawet dziesięciokrotnie silniejszego dihydrotestosteronu (DHT). Ludzkie mieszki włosowe wyposażone są w receptory androgenowe, które mogą silnie reagować na podwyższone stężenie DHT.  Siła reakcji zależna jest m.in. od tego, w jakim obszarze ciała mieszki się znajdują. Zdecydowanie największą podatność na działanie testosteronu wykazują mieszki okolicy czołowej, natomiast reakcja okolicy potylicznej praktycznie nie występuje, co oczywiście przekłada się na utratę włosów w tych okolicach.  
Mechanizm łysienia androgenowego polega na zmianie długości poszczególnych etapów cyklu włosowego – skróceniu ulega faza aktywnego wzrostu (anagen), wydłuża się natomiast faza spoczynku (telogen), w której włos łatwo wychodzi
z mieszka włosowego. Odrastające włosy są cieńsze, krótsze, słabiej zabarwione. Pod wpływem DHT mieszki włosowe ulegają miniaturyzacji, degradacji a na koniec całkowicie zanikają. Dzieje się tak ponieważ hormon ten łącząc się z receptorem zwęża mieszki włosowe blokując w efekcie wzrost włosa. Ciekawym zjawiskiem jest tzw. „paradoks androgenowy” polegający na  tym, że te same hormony, które powodują łysienie, powodują również wzmożony porost włosów na innych obszarach ciała.        
W przypadku łysienia androgenowego zwykle nie obserwujemy gwałtownego wypadania włosów. W ciągu dnia tracimy ilość uważaną za fizjologiczną, problemem jest jednak właśnie ich osłabiony odrost, co w konsekwencji prowadzi do przerzedzenia i stopniowego łysienia. Problem ten u mężczyzn zaczyna się zwykle między 20 a 40 r.ż, u kobiet pierwsze objawy można zaobserwować najczęściej po 30 r.ż. W przypadku kobiet nie zawsze przyczyną będzie zbyt wysoki testosteron, ale jego nieprawidłowy stosunek do estradiolu.  
Utrata włosów w przypadku panów dotyczy początkowo okolicy skroniowo- czołowej – tworzą się tzw. zakola – i szczytu głowy i stopniowo postępuje. U pań zwykle dochodzi do przerzedzenia włosów na szczycie głowy, przypadki całkowitej ich utraty są rzadsze. 

            
Nie ma jednego sposobu leczenia łysienia androgenowego, a każdy przypadek powinien być traktowany indywidualnie. W terapii wykorzystywane są szczególnie dwa popularne środki: minoxidil i finasteryd. Minoxidil jest substancją do użytku zewnętrznego, dostępnym w stężeniach 2 i 5%. Pobudza on przepływ krwi przez naczynia włosowate pobudzając jednocześnie proces mitozy w komórkach mieszka włosowego. Zwykle pierwsze efekty jego stosowania widoczne są po upływie 2 miesięcy, ale na silny wzrost włosa trzeba czekać około roku. Substancja ta słabo się wchłania i po zaprzestaniu stosowania blisko 95% jest eliminowana z organizmu, co skutkuje powrotem owłosienia do stanu wyjściowego. Minoxidil może powodować podrażnienia skóry, czasem pojawiają się również skutki uboczne w postaci nadmiernego owłosienia na twarzy (objawy hipetrychozy).  
W przypadku przedawkowania (np. przy stosowaniu na uszkodzoną skórę) mogą pojawić się objawy ze strony układu sercowo – naczyniowego, takie jak tachykardia, bóle wieńcowe, spadek ciśnienia czy duszności.  
          W przypadku finasterydu dochodzi do zahamowania działania 5-alfa-reduktazy, co hamuje proces przemiany testosteronu w DHT, co z kolei powoduje zatrzymanie procesu łysienia głównie przez zatrzymanie miniaturyzacji mieszków włosowych. Substancja ta podawana jest w formie tabletek , a efekt odstawienny jest właściwie natychmiastowy – po zaprzestaniu kuracji wracamy do punktu wyjścia. Finasteryd jest środkiem skutecznym jedynie w przypadku łysienia androgenowego męskiego i nie powinien być podawany kobietom. Trzeba również mieć na uwadze skutki uboczne, takie jak obniżone libido czy impotencja. Nie oznacza to oczywiście, że każdego poddającego się terapii takie problemy dotkną, ale warto mieć pełen obraz sytuacji nim poddamy się terapii.  Silniejszy od finasterydu jest dutasteryd, blokujący wytwarzanie DHT. W randomizowanych badaniach na grupie 917 mężczyzn udowodniono jego większą skuteczność przy bardzo podobnych efektach ubocznych.  U kobiet w leczeniu tego rodzaju łysienia stosowany jest spironolakton lub octan cyproteronu (CPA), które zaliczamy do blokerów receptorów androgenowych, a także etsrogeny. CPA jest popularnym lekiem stosowanym w przypadku trądziku i hirsutyzmu, niestety on również niesie z sobą skutki uboczne, takie jak spadek libido, depresja, wzrost wagi, bolesność piersi czy zaburzenia funkcji wątroby. Źródła donoszą o sporej skuteczności stosowania spironolaktonu. Jest on środkiem moczopędnym, dlatego należy w trakcie terapii kontrolować poziom elektrolitów. Spironolakton ma przynosić najlepsze wyniki w połączeniu z zewnętrzną terapią minoksidilem.  
                Oprócz drogi farmakologicznej istnieje również droga trychologii kosmetycznej połączona z właściwą dietą i uzupełnianiem niedoborów odpowiednio dobraną suplementacją.  Warto sięgać po preparaty uzupełniające krzem , cynk, miedź, NNKT,
a także witaminy z grupy B. W diecie nie powinno zabraknąć białka i przeciwutleniaczy, bardzo ważne jest również – choć może się to wydawać oklepanym frazesem – picie odpowiedniej ilości dobrej jakości wody.
Kosmetyki do pielęgnacji włosów wypadających będą zawierały składniki pobudzające ukrwienie, łagodzące podrażnienia  i wzmacniające mieszki włosowe. Można tu wymienić choćby wyciągi z szyszek chmielowych, oczar wirginijski, witaminy, ekstrakty z rozmarynu, szałwii czy tymianku, pantenol, oleje roślinne i niezwykle skuteczną palmę sabalową. Prawidłowa pielęgnacja powinna obejmować nie tylko mycie włosów, ale także regularny peeling skóry głowy preparatami trychologicznymi i automasaż pobudzający ukrwienie. W gabinetach trychologicznych z kolei można poddać się zabiegom pielęgnacyjnym i stymulującym.  Dla pobudzenia skóry stosowane są prądy d’Arsonvala, światło LED, laser LLLT, mezoterapia mikroigłowa, elektrostymulacja a także zabiegi z pogranicza kosmetologii i medycyny estetycznej, jak karboksyterapia. Najbardziej radykalnym rozwiązaniem jest poddanie się przeszczepowi włosów, który niestety nie zawsze jest w 100% skuteczny.      
Podejmując decyzję o terapii należy poznać jej możliwości, rozpatrzyć wszystkie „za” i „przeciw” i spokojnie przemyśleć na ile jesteśmy w stanie zaakceptować zmiany w swoim wyglądzie i jak duży dyskomfort będą nam one sprawiać. Trzeba pamiętać również, że żadne leczenie farmakologiczne nie powinno być podejmowane na własną rękę.